• Kategorie
5 częstych błędów żywieniowych pacjentów odwiedzających gabinety dietetyczne
Data publikacji: 3 lipca 2018

5 częstych błędów żywieniowych pacjentów odwiedzających gabinety dietetyczne
 

Przeprowadzając wywiad dietetyczny z pacjentem, jako dietetycy możemy zauważyć pewną powtarzalność w poszczególnych nawykach żywieniowych, postępowaniu pacjenta dotyczącym aktywności fizycznej bądź stosowaniu farmakoterapii i/lub suplementacji. Sprawdź które błędy żywieniowe zostały wyróżnione i daj znać, z jakimi najczęściej spotykasz się w swojej praktyce dietetyka.

 

Nr 1 „Jem tak niewiele a cały czas tyję”
 

Często zdarza się tak, że pacjent nie jest świadom ile posiłków zjada w ciągu dnia. Niekiedy nie zdaje sobie sprawy z tego, że nawet najmniejsza przekąska, jest już posiłkiem. Podczas wywiadu żywieniowego, czasami przypomni sobie, „że w zasadzie to w ciągu dnia zje może 2 posiłki (najczęściej jest to przekąska w pracy i obiadokolacja spożyta w domu)”. Jednak często „nie rejestruje” małych przekąsek zjedzonych „w biegu”, jak np. kawałek ciasta przyniesiony przez koleżanki do pracy, kilka cukierków, kawałek jabłka, szklanka soku owocowego, garść orzeszków, kilka kabanosów, kilka wafli ryżowych… - lista u każdego pacjenta mogła by być dłuższa i bardziej urozmaicona. Z braku regularności w spożywaniu pokarmów oraz nieokreślonej liczby posiłków w ciągu dnia, ciężko pacjentowi zapanować nad swoim jadłospisem. Faktycznie może mu się wydawać, że nic w ciągu dnia nie zjadł, a mimo to masa ciała stoi w miejscu lub z miesiąca na miesiąc wzrasta. Podjadając pacjent nie kontroluje ilości energii jaką dostarcza każdego dnia, dodatkowo często prowadzi siedzący tryb życia. Co więcej, przyjmowany pokarm najczęściej jest niepełnowartościowy, niosący ze sobą jedynie tzw. „puste kalorie”, nie dający uczucia nasycenia. Dobrym rozwiązaniem jest zaproponowanie prowadzenia przez pacjenta dzienniczka żywieniowego. Zapisywanie przez pacjenta (rzetelnie) wszystkiego co spożyje i wypije (dopisując godzinę i opis przygotowania posiłku) będzie dobrym narzędziem pracy dla dietetyka z pacjentem, ale dla samego zainteresowanego taki rejestr może okazać się zbawienny, pozwalający na ujrzenie rzeczywistości, tego jak jego dieta naprawdę wygląda i co należy w niej zmienić.

 

Nr 2 „Mój poziom aktywności fizycznej jest wysoki, przecież chodzę raz w tygodniu na siłownię”
 

Niektóre osoby uważają, że samo wybranie się na siłownię/zajęcia fitness, nie ważne jak długo i z jaką intensywnością są wykonywane ćwiczenia, sprawia, że mogą „odhaczyć” z listy prowadzenia zdrowego stylu życia, dbanie o ruch. Niestety wybranie się raz w tygodniu na siłownię nie czyni z nas sportowca. Nawet Światowa Organizacja Zdrowia zaleca osobom w wieku od 18 do 64 lat zadbanie o odpowiedni poziom i rodzaj aktywności fizycznej poprzez:

  • Minimum 150 minut aktywności ruchowej w umiarkowanej intensywności tygodniowo.
  • Lub 75 minut aktywności ruchowej o dużej intensywności tygodniowo.

Dodatkowo zaleca by minimum 2 razy w tygodniu wykonywać treningi mające na celu wzmocnienie głównych grup mięśni. Pamiętając, że wybrana aktywność fizyczna powinna być dostosowana do obecnego stanu zdrowia, nie sprawiać trudności i być przyjemna.

 

Nr 3 „Tak, wypijam dużo płynów, generalnie kilka kubków kawy i herbaty w ciągu dnia”
 

Niestety, ale mimo zwiększającej się edukacji żywieniowej w Polsce, nadal obserwuje się w naszym społeczeństwie ignorancję do przyjmowania właściwej ilości płynów w ciągu dnia, zapominając zupełnie o czystej wodzie.

Niektórzy narzekają na brak smaku wody, dlatego jej nie piją. Inni uważają, że wypicie 3 kubków kawy i 4 szklanek herbaty nie pozwala im na przyjęcie jeszcze wody stwierdzając, że czują się po niej „opuchnięci”. Jeszcze inne osoby działają sezonowo – „wie Pani zimą się tak nie chce pić, latem to tak, to co innego”. Faktycznie „latem to co innego” – o tej porze roku, w upalne dni powinniśmy wypijać znacznie więcej wody (podobnie jak przy gorączce, wymiotach, biegunce, zwiększonym wysiłku fizycznym). Jednak „to więcej” powinno być dodatkiem do podstawowej ilości wypijanej wody, a jej ilość powinna wynosić średnio 1l wody mineralnej (najlepiej wzbogaconej w wapń i magnez) plus reszta płynów w ciągu dnia. Jeżeli pacjent ma problem z wypijaniem wody, ponieważ „woda nie ma smaku” zalećmy dodawanie do butelki wody, świeżo wyciśniętego soku z cytryny lub limonki (jeżeli nie ma przeciwwskazań, np. zgaga, nietolerancja cytrusów) lub dodatek mięty/szałwii. Jeżeli innym powodem jest trudność w wypiciu szklanki wody „na raz” – poprośmy pacjenta by sięgał po wodę regularnie i wypijał małymi łykami, a częściej. Natomiast gdy przeszkodę stanowi „wie Pani ja wiem, że należy pić dużo wody, ale o tym nie pamiętam” – to warto zaproponować ściągnięcie aplikacji na telefon, która będzie regularnie przypominać o kolejnym łyku wody, lub wystarczy zwykłe nastawienie budzika.\

 

Nr 4 „Staram się regularnie zażywać leki. Popijam je herbatą, sokiem a czasami kawą”
        

Niestety często jest tak, że pacjent otrzymuje od lekarza prowadzącego schemat leczenia farmakologicznego i z różnych przyczyn nie pamięta: „jaki lek o której godzinie należy zażyć?”, „czy należy przyjąć te tabletki z posiłkiem, czy po lub przed, a może na czczo?”… Przyczyn takiej niewiedzy jest wiele, należą do nich, m.in. krótki czas konsultacji lekarskiej w wyniku czego lekarz może zapomnieć dokładnie opisać pacjentowi schemat leczenia, lub pacjent z powodu natłoku informacji może zapomnieć lub źle zrozumieć zalecenia lekarza; częsty brak zapoznania się przez pacjenta z etykietą zażywanego leku… Ostatecznie, w wielu przypadkach kończy się to niewłaściwym przyjmowaniem środków farmakologicznych. Pacjenci popijają leki kawą, herbatą, sokami, nie mając świadomości, że w ten sposób mogą zwiększać lub zmniejszać metabolizm i działanie leku w organizmie, a w ostateczności stwarzać dla siebie ryzyko zdrowotne.

 

Nr 5 „Staram się ograniczać sól w diecie, dodaję tylko łyżeczkę do gotującej się potrawy i czasami dosolę na talerzu, ale wie Pani, to przede wszystkim sól himalajska/morska/ziołowa”.
 

Niestety sól, nawet himalajska/ziołowa/morska, to nadal sól. Dobrze by pacjent już od początku współpracy wyrabiał sobie pozytywny nawyk i starał się ograniczać ilość soli (sodu) w diecie. Na początku można zalecić by nie dosalał potraw na talerzu, tylko podczas gotowania. W kolejnym etapie, warto zmniejszyć ilość soli dodawanej „do gara” i zachęcać do dodawania większej ilości ziół do przygotowywanej potrawy. Warto też wyedukować pacjenta jak nadmiar sodu w diecie wpływa na organizm człowieka, jakie konsekwencje zdrowotne mogą się z tym wiązać, przede wszystkim u osób już zmagających się ze schorzeniami, np. układu krążenia.

Jakie jeszcze błędy popełniają dietetycy? Sprawdźcie w drugiej części wpisu!

Monika Dudek

Monika Dudek

Dietetyk

mgr Monika Dudek - absolwentka Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Doktorantka na Studiach Doktoranckich przy Wydziale Nauk o Żywności i Żywieniu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Dietetyk w Simply Diet. OSTEO-REH we Wrześni oraz w Centrum Rekreacyjnym Fabianowo Sport & Beauty w Poznaniu. Autorka artykułów dla takich czasopism jak ...